Czy da się schudnąć jedząc słodycze?

Często słyszę: “Agata… ale ja nie umiem żyć bez słodyczy! Ja nigdy ich nie rzucę!”
Pojawiają się pytania: Czy da się schudnąć jedząc słodycze? Czy można się zdrowo odżywiać jedząc słodycze?
  • Czy sądzisz, że nie odżywiasz się zdrowo, dopóki jesz słodycze?
  • Czy myślisz, że schudniesz tylko wtedy, kiedy przestaniesz jeść słodycze?
  • Czy odchudzanie ze słodyczami jest bez sensu i nie przynosi efektów?
  • Czy sądzisz, że jesteś w stanie nie jeść słodyczy do końca życia?

❌ To dawka czyni truciznę!

*W całym poście piszę o słodyczach, ale równie dobrze możesz zamienić je na chipsy, chrupki, pizzę, obiady na mieście, nachosy, popcorn… czy jakiekolwiek inne produkty, które lubisz i uważasz, że są niezdrowe.

Pamiętaj, że Twoja dieta (=sposób odżywiania) nie musi być zdrowa w 100%. 

Twój organizm (jeśli jest zdrowy i dobrze funkcjonuje) poradzi sobie, jeśli codziennie dasz mu małą dawkę “trucizny”.

Dobrze wszystkim już znana metoda 80/20 może być z powodzeniem stosowania na diecie redukcyjnej.

Możesz jeść słodycze na diecie odchudzającej! Pewnie ich ilość jednak będzie musiała się zmienić… jeśli chcesz redukować masę ciała.

Nadal masz bardzo wiele obszarów do pracy. Zacznij od tego:

  • Spróbuj ograniczania gratyfikacji – nie zaspokajaj każdej zachcianki natychmiast! Jutro też jest dzień, jutro też będą słodycze w sklepach 😉 SERIO!!!
  • Jedz odpowiednią liczbę kalorii w ciągu dnia! Jeśli odkładasz kalorie na wieczór to nie dziw się, że masz ciągoty do niezdrowych produktów. Twój organizm domaga się w ten sposób kalorii i odpowiedniej podaży energii.
  • Komponuj lepiej posiłki (zadbaj o źródła białka, tłuszczy i węglowodanów w każdym posiłku).
  • Naucz się jeść regularnie i nie podjadaj pomiędzy posiłkami. Zachcianki na słodycze będą wtedy zwykle mniejsze.
  • Pracuj nad zmniejszeniem ilości spożywanych słodyczy.
  • Zacznij przyglądać się temu DLACZEGO jesz dużo słodyczy? (co one Ci dają)
  • Zauważać w jakich sytuacjach i o jakich porach masz ochotę na słodycze?
  • Możesz też spróbować zamienić źródła słodyczy na trochę lepsze. 
  • Naucz się lepiej wkomponowywać słodycze do swojej diety – razem z jogurtem naturalnym, skyrem czy z orzechami.
  • Polub aktywność, na kanapie nie chudnie się łatwo 😉 
Poniżej przykłady słodyczy, które Cię nie zabiją, a mogą być fajnym dodatkiem na diecie.

5 batonów do 150 kcal:

  • Milky way – ten mały batonik jest suuuuper słodki, co może naprawdę fajnie zaspokoić ochotę na słodycze!
  • Kinder country – zupełnie inna opcja smakowa, ale jest równie słodki!
  • Dobra kaloria chrupiący orzech – mocno orzechowy, trochę karmelowy; to batonik nieco zdrowszy, niż te dwa poprzednie, ale mimo to smakuje naprawdę dobrze jak na produkt oparty na zdrowych składnikach! 
  • Knoppers (wafelek) – fajnie chrupie, a do tego nie jest przesłodzony!
  • Duplo – mały, ale smaczny!
Pamiętaj o tych 3 zasadach…

❤️ Wystarczy, jeśli 80% Twojej diety będzie zdrowe i fit, w pozostałe 20% możesz wkomponować produkty rekreacyjne, takie jak słodycze, batoniki, chipsy czy inne niezdrowe produkty.

Dbaj o podstawę swojej diety! Warzywa, owoce, błonnik, produkty pełnoziarniste, pełnowartościowe białko, zdrowe tłuszcze. Jedz regularnie, nie podjadaj.

❤️ Warto taki batonik czy słodycz wkomponować do posiłku, a nie zjeść samodzielnie. 

Zjedz go np. po obiedzie albo jako osobny posiłek, ale dodaj wtedy jogurt, skyr czy kefir i owoce. 

❤️ Praca nad zachciankami nie jest łatwa! Warto jednak przyjrzeć się swoim nawykom, zaobserwować wzorce i powtarzające się schematy. Wtedy łatwiej jest się za nie zabrać i je przepracować.

Życzę Ci powodzenia! 🙂

Siemię lniane – polski superfood

Siemię lniane – polski superfoodSiemię lniane – polski superfood

Nie raz na łamach mojego bloga promowałam nasz polski superfood jakim jest siemię lniane.

O jego cudownych właściwościach pisze się dzisiaj sporo. W dzisiejszym artykule chciałabym jednak zwrócić uwagę na jego zastosowanie oraz zdradzić kilka praktycznych rad jak czerpać więcej zdrowia z jego spożywania.

#1 – rodzaje

Na rynku dostępne są dwa różne gatunki siemienia lnianego – brązowe i złociste (tzw. siemię lniane budwigowe). Siemię lniane brązowe jest dość szeroko rozpowszechnione i łatwo je dostać w wielu sklepach.

Co jest lepsze? Siemię lniane złociste czy brązowe?

Obecne badania dowodzą, że oba rodzaje siemienia lnianego są równie wartościowe i nie ma pomiędzy nimi znaczących różnic. Warto stosować oba rodzaje w ramach zrównoważonej diety.

Siemię lniane kupujemy ponadto w całości – nie zmielone, nie odtłuszczone, całe ziarenka.

#2 – sposób spożycia

Najlepszą metodą na spożywanie jest mielenie siemienia lnianego (najlepiej w „jednorazowych” porcjach) i spożywanie w postaci surowej, dodając na przykład do sałatek, owsianek, koktajli czy zup.

Mielimy krótko, aby nie nagrzewać zbytnio produktu.

Zmielenie ziarenek wpłynie pozytywnie na przyswajalność.

Z racji, iż wysoka temperatura wpływa niekorzystnie na kwasy omega-3 nie ma dużego sensu spożywanie tzw. kisielu z siemienia lnianego – zadziała on osłonowo na przewód pokarmowy, co jest bardzo korzystne, ale na zawartość omega-3 nie mamy już wtedy co liczyć.

Inną skuteczną strategią jest moczenie siemienia lnianego przed spożyciem (np. zalanie płatków i siemienia na noc, a spożycie rano).

#3 – przechowywanie

Siemię jest produktem bardzo wrażliwym na działanie różnych czynników zewnętrznych – m.in. światło czy temperaturę.

Przechowywać je należy więc w szczelnie zamkniętym pojemniku, bez dostępu światła i powietrza, w temperaturze pokojowej.

Po zmieleniu siemię lniane przechowujemy w lodówce – nie warto jednak mielić zbyt dużych ilości, bo zmielone ziarenka tracą wartości jeszcze szybciej, niż całe.

#4 – zapasy

Z tego samego powodu, który opisałam w punkcie powyżej nie warto też kupować hurtowych ilości tego produktu. Najlepsze będą „zapasy” na maksymalnie miesiąc czy dwa. Kupujemy kilogramy siemienia więc tylko wtedy, kiedy mamy do podzielenia nim kilka osób 😉

#5 – zalecana dzienna dawka siemienia lnianego

Dla większości osób 2-3 łyżki spożywane codziennie będą ilością wystarczającą. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z siemieniem lnianym warto rozpocząć od mniejszych ilości – nawet od łyżeczki, stopniowo zwiększając ilości co kilka dni.